ZASTOPOWAĆ ZŁO PRZEKAZYWANE

Syndrom 2 zeta przekazywany z pokolenia na pokolenie może mieć bardzo istotną o ile nie kluczową rolę w szerzeniu zła.

Wpojona potrzeba fałszywej dumy lub tzw „bez łaski” z jednoczesną potrzebą brania w imię „się należy” niepotrzebnie nakręca spiralę zła.

Naturalne jest dawanie z potrzeby serca i odwzajemnianie brania. Nikt nikomu łaski nie robi i nie ma potrzeby tego uzewnętrzniać. Ważne jest aby dwie strony dbały o równowagę w tym, gdyż jeśli jest to zachowane nikt nie czuje się źle, nikt nie jest nadmiernym biorcą ani dawcą.

Gdy jednak dochodzi do zbyt dużej dysproporcji wtedy uczucia się zmieniają, mówiąc wprost ktoś pasożytuje, wykorzystuje drugiego człowieka. Obie strony to odczuwają a pasożyt w ramach polepszenia własnego samopoczucia robi różne sztuczne zabiegi np. tłumaczy sobie i innym „to mi się prawnie należy”

Najczęstszym przykładem są pobierane z jednej strony alimenty uzyskane w wyniku szarpaniny sądowej. Gdy już są wg zasady łaski nie robi, ma nakaz, z drugiej strony jest już samowola wdzięczności a raczej całkowity brak no bo to właściwie sąd daje, tym tokiem tak samo nie ma potrzeby wywiązywać się z własnych obowiązków np. wykazywać rozliczenia, informować o istotnych sprawach, uzgadniać inne itd.

Normalnie każdy człowiek gdy bierze od kogoś pieniądze to sam chce ze swojej strony wykazać wdzięczność, własne zasługi za to itd., właśnie po to aby nie czuć się źle, aby nie czuć się pasożytem biorącym za nic.

Syndrom 2 zeta to takie fałszywe „biorę ale udaję że nie, dodatkowo pokazuję symbolicznie że łaski nie potrzebuje bo mam swoje”. Taka postawa za jednym zamachem poniża dwie strony, nadszarpuje bezinteresowną dobroć a czasami blokuje naturalne chęci dalszego dawania.

W praktyce zło/cwaniactwo napędza zło/cwaniactwo z drugiej strony. Ten mechanizm oddziałuje w różnych aspektach życia ale na przykładzie alimentów jest widoczny jak w soczewce.

Osoby pobierające „wyszarpane alimenty” (nie te dawane dobrowolnie) mają wrogą postawę do swojego płatnika a on podobną do swojego biorcy – to w takim przypadku jest naturalne. Skala wrogości oraz zła/cwaniactwa różna. Na początku szarpaniny z jednej strony fabrykowanie dowodów na wysokie koszty a niski własny dochód a z drugiej strony ucieczka w szarą strefę, inne sprytne nie płacenie lub umniejszanie datków bezpośrednich (piniędzY) itp.

W/w mechanizm/syndrom przekazywany jest dzieciom.

Tylko prawdziwa mądrość i miłość dziecka oraz płatnika może zastopować zło.

Często dziecko bezpodstawnie pomimo brania gardzi swoim płatnikiem, stara się maksymalnie przedłużać, podwyższać i kombinować wg przekazanych zasad. Po latach taki płatnik nie ma już skrupułów aby brać alimenty od swojego dziecka wg tych samych sztuczek. Tak samo nie ma motywacji aby samemu gromadzić jakąkolwiek masę spadkową a również bez skrupułów można swojemu dziecku pozostawić długi.